Za biedni dla banku światowego

Z raportu Banku Światowego opublikowanego w czwartek wynika, że wzrost gospodarczy w Polsce może znacznie zwolnić w bieżącym roku z powodu kilku czynników. Wśród nich wymieniono wysoką inflację, zaostrzenie polityki monetarnej, skutki inwazji Rosji na Ukrainę oraz spowalniający popyt u głównych partnerów handlowych.
Bank Światowy utrzymał swoją prognozę na temat wzrostu gospodarczego Polski w roku 2023, który ma wynieść 0,7%. W porównaniu do ubiegłego roku, gdy gospodarka Polski wzrosła o 4,9% w ujęciu realnym, prognoza ta wskazuje na znaczne spowolnienie. Jednakże w 2024 roku, instytucja ta przewiduje, że wzrost PKB Polski może przyspieszyć do 2,6%, dzięki ożywieniu konsumpcji prywatnej i inwestycji oraz większym wydatkom publicznym.
Bank Światowy prognozuje, że wyższe ceny energii i żywności w Polsce będą miały negatywny wpływ na popyt gospodarstw domowych w 2023 r., szczególnie uderzając w osoby o niższych dochodach. Bank ocenia, że liczba ludzi zagrożonych ubóstwem pozostanie na nieco wyższym poziomie niż w 2019 r., ale w ciągu ostatnich kilku lat wskaźniki ubóstwa w Polsce poprawiają się. Ekonomiści Banku Światowego uważają, że perspektywy gospodarcze dla Europy i Azji Środkowej są niepewne, a tempo wzrostu gospodarczego w Polsce może okazać się słabsze w przypadku dalszych eskalacji wojny na Ukrainie, wzrostu cen żywności i energii, podwyżek stóp procentowych, odpływu kapitału z regionu lub problemów w sektorze bankowym w niektórych krajach rozwiniętych. Jednak Bank Światowy podtrzymuje prognozę wzrostu polskiej gospodarki w 2023 r. na poziomie 0,7 proc., a w 2024 r. prognozuje przyspieszenie wzrostu PKB do 2,6 proc. dzięki odbiciu konsumpcji prywatnej, inwestycjom i wyższym wydatkom publicznym.
